poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Z iPodem na uszach


iPod to tylko symbol stylu. Życia. Tak. To już jest styl życia. Zakładasz słuchawki, włączasz swoje indywidualne upodobania wibracji. Są twoje. Dla ciebie. Dla nikogo więcej. Idziesz po ulicy. Biegasz. Pracujesz. W swoim rytmie. We własnym tempie. Ulica i jej rytm się nie liczy. Można przełączyć zmysł. Odciąć się od wszechogarniającego hałasu. Skupić się na innym zmyśle - wzroku. Rozwinąć zdolność obserwacji. Można zmienić swoje nastawienie. Muzyka uspokaja. Lub pobudza. Dodaje energii.
Może mieć go każdy. Jak telefon komórkowy. Każdy jest panem swojej przestrzeni. Czas niezależności, bycia indywidualną jednostką w tłumie indywidualnych jednostek. iPod jest tego ukoronowaniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz